Kraj nie może się dłużej utrzymać, podsycając obawy przed pełnym kryzysem gospodarczym

Zbliżając się do czterech miesięcy wojny z Rosją, Ukraina odpiera kolejne zagrożenie: kryzys gospodarczy.

Krajowi do tej pory udało się uniknąć systemowego załamania dzięki wyjątkowym środkom: emisja obligacji wojennych o wartości 3 miliardów dolarów; oferowanie bankom nieograniczonego refinansowania; egzekwowanie kontroli kapitału oraz ustalanie kursu walutowego.

Jednak efektywna inżynieria jest rozwiązaniem krótkoterminowym, gdy realna gospodarka jest w ruinie. Od początku wojny import i eksport zmniejszyły się o ponad połowę; dług publiczny wzrósł ponad dwukrotnie; spadły dochody podatkowe, a konsumpcja spadła. Oczekuje się, że w tym roku produkcja spadnie o 45 procent.

Ukraina stawia swoje przetrwanie na pomoc z Zachodu, ale ta pomoc napływa powoli – i jest mniejsza niż potrzeba, aby pokryć szybko powiększający się deficyt budżetowy.

„Jeśli finansowanie nie zostanie przekształcone w jakieś trwałe, zinstytucjonalizowane podejście do zaspokajania potrzeb budżetu, to czeka nas kryzys fiskalny” – powiedział Tymofij Myłowanow, były minister gospodarki, a obecny doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. i kierownik Kijowskiej Szkoły Ekonomicznej.

Desperackie środki

Na początku wojny Ukraińcy pospiesznie kupowali obligacje wojenne i trzymali swoje oszczędności gotówkowe jako bufor w oczekiwaniu, że wojna nie potrwa długo.

To się teraz zmieniło.

Gdy inflacja rosła — osiągając w kwietniu 16,4% — Ukraińcy starali się chronić swoje oszczędności, sprzedając hrywny za twardą walutę i dobra trwałe, drenując w ten sposób rezerwy walutowe kraju. Bank centralny wykorzystał 7,4 miliarda dolarów na zabezpieczenie kursu walutowego, ale powiedział w tym tygodniu, że „ten margines bezpieczeństwa nie może trwać wiecznie, zwłaszcza jeśli wojna przeciąga się na dłuższą metę”.

„Dane pokazują, że Ukraina jest naprawdę blisko marginesu, na którym można się spodziewać bardzo poważnego kryzysu finansowego” – powiedziała Maria Repko, wicedyrektor Kijowskiego Centrum Strategii Gospodarczej.

Aby oddalić ryzyko „dolaryzacji” gospodarki lub hiperinflacji i dewaluacji lokalnej waluty, bank centralny podniósł w zeszłym tygodniu stopę referencyjną do 25 proc. z 10 proc., co zaskoczyło analityków.

Podwyżka była „dużym, dużym szokiem”, powiedział Mykhaylo Demkiv, analityk finansowy w ICU, firmie inwestycyjnej z siedzibą w Kijowie. „Był to sygnał, że sprawy nie idą za dobrze w gospodarce i [bank centralny] to widzi”.

Ale nie jest jasne, czy ta polityka odniesie sukces, powiedział Mylovanov, „ponieważ mechanizmy monetarne podczas wojny są słabsze, ponieważ rynki nie działają tak dobrze, jak w czasie pokoju”. Krótko mówiąc, oczekiwania inflacyjne reagują bardziej na rozwój wojny niż na stopy procentowe.

Bank wezwał także rząd do podwyższenia odsetek od obligacji, ale ministerstwo finansów jak dotąd odmawiało, twierdząc, że zwiększy to jego rachunek za obsługę długu. Kompromis polega na tym, że polityka ta ogranicza zdolność banku centralnego do powstrzymywania inflacji i tworzy niewiele zachęt dla inwestorów do kupowania obligacji, pozostawiając Kijów zależny od pomocy zagranicznej.

Finansowanie Ukrainy

Jedyną nadzieją Ukrainy na wypełnienie luki budżetowej, którą Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje na 5 miliardów dolarów miesięcznie, jest poleganie na wsparciu międzynarodowych instytucji finansowych i zachodnich sojuszników.

Według oceny MFW udostępnionej krajom UE i Komisji i widzianej przez POLITICO, zobowiązania ogłoszone do początku czerwca wynoszą prawie 30 miliardów dolarów i ograniczą odpływ ukraińskich rezerw do 9,4 miliarda dolarów w tym roku, „pod warunkiem, że wypłaty będą terminowe”, napisał fundusz.

Jednak podczas gdy główne dane ogłaszane w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy miały pomóc w nadchodzącym roku, tylko 6,7 miliarda dolarów, czyli mniej niż jedna trzecia całości, trafiło na Ukrainę, według ministerstwa finansów.

„Istnieje różnica między oczekiwaniami… a rzeczywistością” – powiedział minister finansów Serhij Marczenko.

UE, która prawie miesiąc temu ogłosiła 9 miliardów euro subsydiowanych pożyczek, targuje się o szczegóły. Główną kością niezgody jest to, że Komisja zwróciła się do krajów UE o zapewnienie gwarancji na zabezpieczenie pożyczek, których stopy procentowe pokrywane są z budżetu UE. 

Przywódcy UE poparli ten pomysł na majowym szczycie, ale Niemcy, które za pośrednictwem MFW przyznały Ukrainie dotację w wysokości 1 miliarda euro, sprzeciwiają się udzielaniu pożyczek, chociaż dotowanych. Berlin nie chce zwiększać zadłużenia Ukrainy i zamiast tego wspiera udzielanie dotacji, stwierdzili dyplomaci.

Do tej pory tylko ok. 20 proc. udzielanego finansowania to dotacje, reszta to finansowanie zwrotne. Mylovanov powiedział, że chociaż warunki finansowania są bardzo dobre, z czasem będą one droższe – co sprawia, że ​​preferowane są dotacje.

„W tym momencie nastąpi ograniczenie wydatków socjalnych na edukację, opiekę zdrowotną i opiekę społeczną” – dodał. „Nikt nie patrzy pięć, dziesięć lat w dół drogi, ale ludzie naprawdę powinni”.

Komisja ma zawrzeć szczegóły finansowania swojego zobowiązania w wysokości 9 miliardów euro we wniosku, którego terminu nie chciała sprecyzować. Rzecznik Komisji powiedział w środę, że „prace trwają” i że celem jest „przystąpienie do pierwszej wypłaty w lecie”.

„Istnieją realne koszty tych opóźnień. I to w ludzkim życiu” – powiedział Mylovanov.

Państwo: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
5 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.