Karetka pogotowia podczas ćwiczeń z ewakuacji pacjentów z podejrzeniem koronawirusa w Czelabińsku. Zdjęcie: RIA Nowosti

 

Kierowcy pogotowia ratunkowego w Czelabińsku zaczęli otrzymywać dodatek do wynagrodzenia dopiero po skargach skierowanych do Komitetu Śledczego.

 

 

149 kierowców czelabińskiego pogotowia ratunkowego złożyło skargę do Komitetu Śledczego w związku z niewypłaceniem pełnej kwoty obiecanego przez prezydenta dodatku do wynagrodzenia za pracę związaną z wysokim ryzykiem zarażenia koronawirusem. 17 maja, dzień po złożeniu przez kierowców wniosku do Komitetu, rząd obwodu czelabińskiego poinformował o rozpoczęciu wypłacania brakujących kwot dla pracowników medycznych. 10 kierowców już otrzymało obiecane 25 000 rubli. „Nowaja Gazieta” wyjaśnia, jak pracownicy służb medycznych w Czelabińsku bronili swojego prawa do wynagrodzenia za wykonywaną pracę.

 

Najpierw jeden z medyków otrzymał dodatek w wysokości 17 tysięcy rubli, inny – 2-3 tysiące, a jeszcze inny tylko 57 rubli. Prezydent obiecywał, że dodatki, po 25 tysięcy rubli miesięcznie, wypłaci wszystkim kierowcom ambulansów, którzy mieli styczność z COVID-19.

 

„Jesteśmy bardzo zaniepokojeni decyzją naszego pracodawcy Autonomicznej Instytucji Municypalnej Czelabmedtrans o wypłacie dodatków nie w pełnej kwocie, a jedynie w jej części – w zależności od potwierdzonych przypadków koronawirusa u przewożonych przez nas pacjentów” – napisali w skardze kierowcy.

 

 

— Ani prezydent na konferencji 8 kwietnia, ani rząd w rozporządzeniu z 12 kwietnia 2020 r. nr 484 nie mówili o tym, że wielkość wypłat będzie określana proporcjonalnie do liczby przewiezionych pacjentów (…) Jesteśmy narażeni na ryzyko zarażenia koronawirusem codziennie, niezależnie od tego u ilu osób, które dziennie przewozimy zostanie potwierdzone zakażenie.

 

Przy braku hermetycznych przegród oddzielających kabinę kierowcy od wnętrza karetki, w którym znajdują się pacjenci oraz nieuniknionego kontaktu z pacjentami podczas umieszczania noszy w pojeździe ryzyko zarażenia koronawirusem jest stałe”.

 

„Sposób wypłaty wynagrodzenia za pracę przy podwyższonym ryzyku zarażenia od początku był niezrozumiały – mówi Walerij Filipp, kierowca karetki, który podpisał skargę. – Na początku kwietnia powiedziano nam, że będzie to wypłata w systemie godzinowym: za przetransportowanie zarażonego COVID-19 – 48 rubli na godzinę. Potem rozpatrzyli coś ponownie i wyszła nadwyżka w wysokości 35 rubli za zmianę. A 30 kwietnia dyrektor Czelabmedtransu Andriej Babienko wezwał do siebie brygadzistów, między innymi mnie i powiedział, że wysokość dodatku będzie wyliczana na podstawie daty, kiedy ten lub inny kierowca przewiózł pierwszego chorego.

 

Czyli jeśli przewiozłeś pacjenta, u którego potwierdzono koronawirusa 1 kwietnia, to dostaniesz 25 000 rubli. Jeśli 15 kwietnia – 12 500. A jeśli dopiero pod koniec miesiąca to wychodzi półtora tysiąca. Taki jest schemat”.

 

Filipp zaznacza, że przy zaproponowanej metodzie rozliczenia czelabińskich kierowców karetek pogotowia ratunkowego wychodzi na to, że kierowca, który przewiózł pierwszego chorego na początku miesiąca był narażony bardziej niż kierowca, który przewiózł pierwszego chorego pod koniec miesiąca. I nieważne, czy 1 kwietnia przewiózł jednego pacjenta z koronawirusem i potem już wcale nie miał kontaktu z zarażonymi, czy codziennie przez 20 dni woził chorych z COVID-19 – w pierwszym przypadku wynagrodzenie będzie wyższe.

 

„Pracuję w zwykłej karetce nieprzystosowanej specjalnie do przypadków COVID-19. Zwykłe ambulanse dokładnie tak samo przewożą zakażonych. Po prostu my, kiedy przyjmujemy pacjenta nie wiemy jeszcze, czy jest on zarażony. Dopiero później potwierdzają to testy. Pierwszego chorego na koronawirusa przetransportowałem 15 kwietnia – tak mi powiedziano w naszej organizacji. A ilu chorych przewiozłem w ciągu miesiąca – tego nie wiem. Kiedy przyszła wypłata za kwiecień okazało się, że dostałem prawie najwyższą kwotę dodatku – 17 000 rubli. Nawet nie wiem, czemu 17 000 – według systemu wypłat powinno przyjść 12 500. A  na przykład Andriej Maszukow przewiózł zakażonego 25-go kwietnia i otrzymał 6500 rubli.”

 

Kierowcom nie spodobał się tak nieuporządkowany system wypłat i złożyli oni skargę na pracodawcę do prokuratury obwodu czelabińskiego. Organ kierowniczy umieścił na swojej stronie internetowej informację prasową o tym, że zamierza skontrolować sytuację. Było to 8 maja.

 

„Do tej pory jedyny rezultat skargi to niestety to, że zostałem zdegradowany – teraz nie jestem już brygadzistą – opowiedział Walerij Filipp przed tym, jak rząd zaczął podejmować pierwsze kroki. – Brygadzista załatwia zastępstwa dla kierowców, którzy zachorowali, pomaga przy naprawach, wydaje powiadomienia o wynagrodzeniach. Za to wypłacane jest dodatkowe 1050 rubli miesięcznie”.

 

Gazecie nie udało się skontaktować z dyrektorem Czelabmedtransu Andriejem Babienką – nikt nie odbiera telefonu, a numeru prywatnego do kierownika kierowców karetek pogotowia nikt nie posiada. Jednak swoje stanowisko dotyczące dodatków do wynagrodzenia Babienko skomentował publicznie.

 

„Kierowcy, którzy transportowali pacjentów chorych na COVID-19 od 1 kwietnia otrzymają dodatek motywacyjny w wysokości pełnej kwoty. Rozliczenie prowadzone jest od daty przewiezienia pierwszego pacjenta w miesiącu kwietniu i do końca miesiąca zaczynając od kwoty całkowitej. Przykładowo: pierwszy transport takiego pacjenta miał miejsce 15 kwietnia – wypłata wynosi 12 500 rubli za faktycznie przepracowany czas od momentu pierwszego transportu” – powiedział Andriej Babienko portalowi 74.ru.

 

Autor: Iwan Żylin

Tłumaczenie: Magdalena Diadenkova

Źródło: https://novayagazeta.ru/articles/2020/05/17/85409-48-rubley-v-chas

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
16 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.