Szostakowicz był najwspanialszym, najbardziej pomysłowym ze wszystkich sowieckich kompozytorów – i najbardziej omawianym. Ale kim był prawdziwy Szostakowicz? Czy był kompozytorem rozkosznej wolnej części II Koncertu fortepianowego? A może charakteryzował go zjadliwy cynizm X Symfonii? A może delikatnie melodyjne odcinki muzyki filmowe? A może posępna rozpacz 15-tego Kwartetu Smyczkowego? Oczywiście był tym wszystkim, ale jak słuchacz może to wszystko zrozumieć?

 

Kameleonowa osobowość twórcza Szostakowicza sprawia, że nie da się go zrozumieć do końca. Weźmy na przykład jego nokautujący Koncert fortepianowy nr 1, który wrzuca praktycznie wszystko do tygla stylistycznego – wodewil, jazz, salę muzyczną, honky-tonk, przelotne nawiązania do Beethovena, Haydna i Mahlera oraz rozcięty na boki finał przypominający slapstick Milhauda na dokładkę. Chociaż nigdy nie można być pewnym, co będzie dalej robić, jest jeden niezmienny fakt dotyczący jego muzyki – mógł to być tylko Szostakowicz.

 

Nie mniej kontrowersyjne było pojawienie się w 1979 r. Świadectwa, które według autora Salomona Wołkowa było pamiętnikami Szostakowicza, o czym opowiadano mu bezpośrednio. Uczeni są podzieleni co do prawdziwości tej książki, jednak w jej podstawowym założeniu kryje się prawda, że ​​nic w muzyce Szostakowicza nie może być brane za dobrą monetę. Jeśli wierzyć Świadectwo – muzyka Szostakowicza – jest semantycznym polem minowym, przesiąkniętym ironią i przerywanym pustymi triumfami kłusowanymi, by trzymać z daleka Stalina.

 

Jest jednak jeden kod muzyczny, którego możemy być absolutnie pewni: DSCH – osobiste motto muzyczne Szostakowicza. Jest to pomysłowo zaczerpnięte z niemieckiej transliteracji jego nazwiska: Dymitr SCHOostakowicz. W niemieckiej notacji muzycznej S [brzmiące „es”] to Es, a H to naturalne B, co daje niesamowicie niepokojącą czteronutową sekwencję. Ta metafora miała nawiedzać i zintensyfikować tak głęboko autobiograficzne dzieła, jak VIII Kwartet smyczkowy i X Symfonia.

 

Chociaż Szostakowicz rozpoczął formalne lekcje gry na fortepianie dopiero w wieku dziewięciu lat, jego studia muzyczne rozwijały się w tak fenomenalnym tempie, że w ciągu 10 lat wyprodukował swoją I Symfonię, dzieło o zadziwiającej oryginalności. Premiera odbyła się 12 maja 1926 roku, w dniu, który Szostakowicz odtąd obchodził jako swoje „artystyczne urodziny”.

 

Młody geniusz miał różową przyszłość. Nie tylko okrzyknięto go nowym bohaterem muzyki rosyjskiej (Prokofiew i Rachmaninow kilka lat wcześniej uciekli do USA), ale także był nieocenioną pożywką propagandową dla sowieckiego reżimu. Jednak wkrótce jego publiczna reputacja została zakwestionowana przez „policję myśli” Stalina.

 

Za Stalina wszyscy sowieccy kompozytorzy byli zobowiązani do komponowania muzyki o zasadniczo pozytywnej naturze, zaprojektowanej tak, aby wzbudzać uczucia patriotyzmu dla Matki Rosji – Związku Radzieckiego. Można było wyrazić ciemniejszą stronę ludzkiej egzystencji tylko wtedy, gdy do końca odniesiono wielkie zwycięstwo i pokonano wszystkich wrogów. Stało się to emocjonalnym planem dla niezliczonych rosyjskich partytur w tym okresie. Na nieszczęście dla Szostakowicza, jego skłonność do dostrzegania „ciemnej strony” niemal we wszystkim wkrótce wylądowała w gorącej wodzie.

 

Po pierwsze, jego zjadliwa, cierpka fantazja operowa z 1930 r. została potępiona za „burżuazyjną dekadencję”. Choć nieco zwariowany I Koncert fortepianowy chwilowo uratował sytuację (władze nie wyłapały jego błyskotliwej ironii), sprawy wreszcie doprowadzono do sedna po tym, jak sam Stalin wziął udział w przedstawieniu kolejnej opery Szostakowicza, mrożącej krew w żyłach Lady Makbet z okręgu mceńskiego. Wynikające z tego dzikie pokaleczenie w Prawdzie (oficjalnej sowieckiej gazecie) mówi górami: „Ten zgiełk hałasu, kwakania, chrząkania, warczenia i duszenia się w orgii deprawacji”.

 

Na początku Szostakowicz wyglądał na gotowego do walki. „Czasami walkę o prosty język rozumie się nieco powierzchownie” – wyjaśnił w artykule prasowym w kwietniu 1935 r. „Ale po prostu mówić nie oznacza, że ​​należy mówić tak, jak mówiono 50 do 100 lat temu. To pułapka, w którą wpada wielu [rosyjskich] kompozytorów”.

 

Za kulisami pracował nad swoją IV Symfonią, której niepocieszona rozpacz odzwierciedla jego stan umysłu w tym najbardziej wstrząsającym okresie jego życia. Doszedł nawet do tego, że brał udział w próbach dzień przed planowaną premierą, kiedy jego postanowienie, co zrozumiałe, legło w gruzach. Pod groźbą aresztowania wycofał dzieło, które następnie czekało na moskiewską premierę do 1961 roku.

 

Oczy państwa obserwowały każdy jego ruch, więc Szostakowicz nerwowo zabrał się do komponowania utworu, który zadowoliłby tłum, który obejmowałby ideały stalinizmu bez narażania jego artystycznej integralności. Powstała V Symfonia, z uniwersalnym przesłaniem triumfu osiągniętego z przeciwności losu, była dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy.

 

Chcąc trzymać się prawej strony państwa, Szostakowicz skomponował wtedy swój I Kwartet smyczkowy według klasycznych linii Mozarta i Haydna, rozpoczynając cykl 15 kwartetów, który pod względem zakresu i wyrazu dorównałby nawet Beethovenowi. Jego Kwintet fortepianowy zdobył w 1940 roku Nagrodę Stalina, a rok później powtórzył swój sukces z Symfonią Leningradzką (nr 7), której celowo nudne i miażdżące powtórzenia przebiły głowy jego politycznych mistrzów.

 

Przez jakiś czas Szostakowiczowi udało się utrzymać wilki na dystans, aż w 1946 roku jego neoklasyczna IX Symfonia została ocenzurowana za „nieoddanie ducha narodu sowieckiego”. Dwa lata później sadystyczny pomocnik Stalina Andriej Żdanow znów był na ścieżce wojennej, ostrzegając kilku kompozytorów, w tym Szostakowicza, przed ich ciągłą igraszką z „dekadenckim formalizmem”.

 

Szostakowicz wygłosił pokorne oficjalne przeprosiny, których nieszczerość musiała być oczywista dla każdego poza władzami sowieckimi: „Wiem, że partia ma rację… Będę wciąż próbował tworzyć utwory symfoniczne bliskie duchowi ludu”. Prywatnie jednak nadal pomstował na swoją egzystencję w chłodnych wodach IV Kwartetu Smyczkowego i I Koncertu skrzypcowego, które wróciły do ​​szuflady, czekając na lepsze czasy.

 

Dopiero po śmierci Stalina w 1953 r. Prawda oficjalnie odwołała edykt z 1948 r., dając kompozytorom większą swobodę eksperymentowania. Szostakowicz odpowiedział swoją X Symfonią, zjadliwym oskarżeniem życia pod Stalinem.

 

Mimo że nadal tworzył lżejszą muzykę (np. zachwycający Koncert fortepianowy nr 2), po śmierci żony Niny w ciągu ostatnich 20 lat jego muzyka stawała się coraz bardziej zaabsorbowana śmiercią. Jego I Koncert wiolonczelowy (1959) wykorzystuje zniekształconą wersję jego motywu DSCH, a rok później DSCH w swojej pierwotnej formie został sproszkowany do złożenia przez VIII Kwartet smyczkowy (dzieło, które graficznie przedstawia jego samobójczy stan umysłu).

 

W 1962 roku Szostakowicz został po raz ostatni oficjalnie potępiony przez władze za swoją XIII Symfonię „Babi Jar”, której potępienie sowieckiego antysemityzmu (według słów Jewtuszenki) sowiecki premier Chruszczow uznał za nieco zbyt bliskie, by było mu komfortowo.

 

Szostakowicz doznał ataku serca w 1966 roku, po czym jego muzyka stawała się coraz bardziej niepocieszona, czego przykładem jest rozdzierająca nerwy klaustrofobiczna XIV Symfonia. Jego ostatni kwartet smyczkowy składa się z sześciu części adagio, których mroczna rozpacz była bezpośrednią odpowiedzią na śmierć kilku bliskich przyjaciół i ucieczkę jego oddanego kolegi, wiolonczelisty Mścisława Rostropowicza, na Zachód. Dopiero w Sonacie Viola, jego ostatnim ukończonym dziele, można odczuć pogodną akceptację, jak gdyby po całym życiu walki z władzami cieszył się wreszcie poczuciem wewnętrznego spokoju.

 

Szostakowicz zmarł jako załamany człowiek. W oficjalnym obwieszczeniu pochwalnym, pozornie bez cienia ironii, pochwalił go „za odnalezienie inspiracji w realiach życia sowieckiego, utwierdzanie i rozwijanie w twórczej wyobraźni sztuki socrealizmu, a tym samym wkład w uniwersalny progresywny musical."

 

Autor tłumaczenia: Nikita Stelmakh

Autor oryginału: Classic FM

Źródło: https://www.classicfm.com/composers/shostakovich/guides/dmitri-shostakov...

Źródło grafiki: https://encyklopediateatru.pl/images/default/author/a402c472279d287b6263...

 

Państwo: 

Komentarze

Wysłane przez Gość (niezweryfikowany) w

Hey there would you mind sharing which blog platform you're using?<br>
<br>

I'm planning to start my own blog in the near future but I'm having a tough time <br>
<br>

choosing between BlogEngine/Wordpress/B2evolution and Drupal.<br>
<br>

The reason I ask is because your design and style seems different then most blogs and I'm looking <br>
<br>

for something unique. P.S Sorry for being <br>
<br>

off-topic but I had to ask!<br>
<br>

<br>
<br>

My web site - <a href="http://tinyurl.com/ybgel529">cheap air tickets</a>

Wysłane przez Gość (niezweryfikowany) w

Normally I don't read post on blogs, but I wish to say that this write-up very compelled me to try and do so!<br>
<br>

Your writing taste has been surprised me. Thanks, very <br>
<br>

great post.<br>
<br>

<br>
<br>

my homepage: gamefly - http://t.co/y9IE4Cv3Sj

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
8 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.