Prawdopodobnie najbardziej znany kundelek na świecie zmarł bolesną śmiercią. Gwiazda radzieckiej kosmonautyki - bezpańska suczka Łajka, żyła przez kilka godzin w stanie nieważkości, a następnie, według oficjalnych raportów, została po cichu uśpiona. Dlaczego na próżno Chruszczow poprosił Korolewa: „Zróbcie coś, żeby nasza Łajka zaszczekała, przelatując nad Ameryką”? Co wiemy o tym locie tyle lat później?

Zanim człowiek odważył się postawić tam swój pierwszy krok, kosmos odwiedziło wiele organizmów żywych. Od niższych form życia (grzyby, bakterie, drożdże, wodorosty, muszki owocowe) po ssaki (myszy, chomiki, koty, psy i małpy). Naukowcy przeprowadzali eksperymenty biologiczne, aby ocenić jakie somatyczne i genetyczne zagrożenia stwarza dla ludzi promieniowanie kosmiczne. Oczywiście wtedy badania te były tajne.

Przyszłych pionierów kosmosu szkolono w Moskwie na obrzeżach stadionu Dinamo - w rezydencji z czerwonej cegły, w której przed rewolucją mieścił się Hotel Mauretania. W czasach radzieckich hotel znalazł się za ogrodzeniem wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej i Kosmicznej. Na ulicach stolicy łapano bezpańskie psy, ponieważ nadawały się tylko zwierzęta, które ważyły nie więcej niż 4-5 kilogramów. Rozmiary rakiety nie pozwalały wtedy wysłać w kosmos na przykład owczarka.

Łącznie od lipca 1951 r. do września 1962 r. odbyło się 29 lotów psów do stratosfery na wysokość 100-150 kilometrów. Osiem z nich zakończyło się tragicznie. Psy umierały z powodu rozhermetyzowania kabiny, awarii systemu spadochronowego, wadliwego działania systemu podtrzymywania życia.

Pierwszym „odtajnionym” psem, który w przeddzień 40. rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej okrążył Ziemię w sztucznym satelicie Sputnik 2, była dwuletnia suczka o imieniu Łajka, wystrzelona 3 listopada 1957 r.

Tego dnia TASS poinformował, że „zgodnie z programem Międzynarodowego Roku Geofizycznego dla badań naukowych atmosfery, a także dla badań procesów fizycznych i warunków życia w przestrzeni kosmicznej ... wystrzelono drugiego sztucznego satelitę Ziemi”. System podtrzymywania życia typu otwartego zaopatrywał Łajkę w powietrze, jedzenie i wodę. System biotelemetrii przesłał na Ziemię elektrokardiogram i informacje o częstości oddechów, pulsie i ciśnieniu krwi.

Dane wykazały, że Łajka przystosowała się do przebywania w stanie nieważkości. Po tygodniu spędzonym na orbicie, kiedy zapasy powietrza zostały wyczerpane, suczka została bezboleśnie uśmiercona. Sputnik 2 okrążył Ziemię 2570 razy i spłonął w atmosferze 4 kwietnia 1958 r. Lot Łajki, którą według jednej z wersji odnaleziono na kazachskim stepie, udowodnił, że warunki lotów kosmicznych nie zagrażają życiu. Taka jest oficjalna wersja.

Jednakże, ludzie bezpośrednio zaangażowani w uruchomienie Sputnika 2 dobrze wiedzieli, że kiedy zdjęcia Łajki pojawią się w gazetach, ta będzie martwa już od kilku godzin. Przy konstrukcji kapsuły popełniono poważny błąd techniczny. Na poprawki było za późno. Dla eksperymentatorów ważne było, jak pies zniesie wyniesienie na orbitę i te kilka okrążeń, które zdoła przeżyć, i które przekażą cenną telemetrię.

Pracownik specjalistycznego laboratorium Instytutu Medycyny Lotniczej i Kosmicznej, akademik Oleg Gieorgijewicz Gazienko, opowiadał: - W czasie lotu statek strasznie się nagrzał, nie potrafiliśmy jeszcze odprowadzać nadmiaru ciepła.

Kilka lat temu naukowiec Dmitrij Małaszenkow z Moskiewskiego Instytutu Problemów Medyczno-Biologicznych na Światowym Kongresie Kosmicznym w Houston (w stanie Teksas) wyraził zupełnie inną opinię. Według niego, Łajka nie żyła już siedem godzin po starcie. W wyniku problemów technicznych temperatura w kabinie rakiety wzrosła tak wysoko, że przy czwartym okrążeniu wokół Ziemi Łajka zmarła z powodu przegrzania i uduszenia. Jeszcze przez kilka dni radzieckie gazety z zachwytem opowiadały o samopoczuciu dawno zmarłego psa.

Pomimo tego, że podczas lotu ciągle obserwowano jej pracę serca, nie ma żadnej dokumentacji medycznej dotyczącej śmierci Łajki. Wkrótce po starcie wymiana danych między Ziemią i satelitą została przerwana. Odczyty instrumentów w centrum kontroli pozwoliły ustalić, że uliczny kundel, wybrany ze względu na swoją bezpretensjonalność, powoli umierał.

Wiadomo, że pies dobrze zniósł początek lotu. Podczas startu puls Łajki wzrósł trzykrotnie, a w stanie nieważkości nieco się obniżył. Przyrządy pomiarowe zdołały zarejestrować, że Łajka coś zjadła, zaszczekała, a potem nastała grobowa cisza. Uzyskane dane o częstości oddechów i pulsie wykazały, że człowiek jest w stanie znieść nieważkość.

Łajka miała dwóch dublerów - Albinę i Muszkę. Albina była rezerwową kosmonautką, a na Muszce testowano działanie ekwipunku i urządzeń podtrzymujących życie.

Przez trzy lata po starcie Łajki na orbitę nie wysyłano żywych istot. Na początku lat 60. w Związku Radzieckim po raz pierwszy opracowano statek kosmiczny z systemem zejścia na ziemię. Do lotów w kosmos przygotowywano tylko suki, ponieważ dla samic łatwiej było zrobić skafander z systemem przyjmowania moczu i kału.

Radziecka prasa przemilczała pierwszy taki psi lot statkiem kosmicznym. 28 lipca 1960 r., w 19 sekundzie lotu rakiety Wostok odpadł jej boczny blok, maszyna spadła i eksplodowała. W katastrofie zginęły psy Czajka i Lisiczka.

Następny satelita, wystrzelony w grudniu 1960 r., nie wszedł na orbitę z powodu awarii technicznej. W takich przypadkach urządzenie miało ulec samozniszczeniu, ale system ponownie nie zadziałał. Satelita spadł na Syberię, w okolicach Podkamiennej Tunguzki. Leżał w tajdze przez dwa dni, zanim ratownicy przebili się do niego przez wysoki śnieg. Na pokładzie znajdowało się tylko jedno żywe stworzenie, pies o imieniu Żulka. Nie tylko przeżyła, lecz jeszcze przez kolejne 14 lat mieszkała w domu wyżej wspomnianego akademika Gazienki.

Pierwszy udany lot orbitalny został wykonany z udziałem Biełki i Striełki. Statek, którym leciały, był wyposażony we wszystkie systemy niezbędne do lotu człowieka. Spędziły całą dobę w stanie nieważkości. Po tym, jak stały się sławne, psy przeniesiono do instytutu gdzie dożyły starości i umarły śmiercią naturalną. Szczeniaka Striełki, Puszka, Nikita Chruszczow wręczył w prezencie Jacqueline Kennedy.

W ślad za nimi na trzecim statku, 1 grudnia 1960 r., wysłano Pcziołkę i Muszkę. Im niestety się nie powiodło. Umarły w wyniku uduszenia i przegrzania, po tym jak satelita poleciał na wyższą orbitę z powodu awarii układu hamulcowego.

Na kolejne statki psy były już wpuszczane pojedynczo. W marcu 1961 r., trzy tygodnie przed startem Gagarina, w kosmos poleciała Zwiezdoczka. To na niej opracowywano wszystkie etapu lotu, które miał wykonać pierwszy ludzki kosmonauta. Mówi się, że Jurij Aleksiejewicz zażartował wtedy: „Nie wiem, kim jestem: pierwszym człowiekiem czy ostatnim psem”.

Tłumacz: Adam Dembski

Źródło: https://nasledie.pravda.ru/48742-lajka/

 

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
3 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.