16 maja 1703 r., spoglądając na zabrane Szwedom bagna w pobliżu ujścia Bałtyku, car Piotr Wielki odciął dwa pasy darni z Wyspy Zajęczej na Newie, ułożył je w krzyż i oświadczył: „Niech tu będzie miasto”. Gdy to mówił, nad głową pojawił się orzeł, który wydał mu się pomyślnym znakiem.

A przynajmniej taki jest mit założenia Petersburga. W rzeczywistości Piotra Wielkiego nawet tam nie było i najprawdopodobniej nie było też orła. Była za to grupa żołnierzy pod dowództwem jego przyjaciela, generała Aleksandra Mienszykowa, który w maju 1703 roku rozpoczął budowę twierdzy Piotra i Pawła na Wyspie Zająca. Car przybył dopiero w następnym miesiącu.

Ale choć nieprawdziwy, ten mit doskonale oddaje początki Petersburga. Zbudowany na niegościnnym bagnie, kosztem tysięcy istnień ludzkich, powstał dzięki żelaznej woli Piotra, który potrzebował portu i twierdzy przeciwko Szwedom. Co więcej, miało to być jego „okno na Europę”: nowa stolica, w której inspirowane przez Zachód reformy armii, biurokracji i kultury narodowej miały być przeprowadzone w krótkim czasie.

Petersburg przetrwał swoje niekorzystne początki, a następnie rewolucję, katastrofalne oblężenie w czasie II wojny światowej i siedem dekad rządów komunistycznych, stając się trzecim co do wielkości miastem w Europie. Teraz jednak stoi przed podwójnym wyzwaniem zachowania przeszłości przy jednoczesnym rozwiązywaniu problemów z jakością życia, aby zapewnić sobie przyszłość.

Powstanie Sankt Petersburga to historia, która była zarówno celebrowana, jak i nad nią ubolewano w Rosji. Książki historyczne trąbią o tym osiągnięciu, podczas gdy autorzy lamentują nad jego nienaturalnym i krwawym stworzeniem. Fiodor Dostojewski nazwał je „najbardziej abstrakcyjnym i przemyślanym miastem na całym świecie”, a narodowy rosyjski poeta Aleksander Puszkin wychwalał je i potępiał w swoim słynnym dziele „Jeździec z brązu”, opisującym katastrofalną powódź z 1824 r. i stojący na nim posąg Piotra z brązu na Placu Senackim.

Do budowy car Piotr zaprzągł tysiące poborowych, skazańców i jeńców wojennych, aby wznieść miasto od podstaw w miejscu, gdzie śnieg może spaść już we wrześniu i dopiero stopnieć w maju. Pnie drzew musiały zostać zatopione w bagnistym gruncie, zanim mogły podtrzymywać konstrukcje.

Mieszkając w zrujnowanych kwaterach i pracując z nieodpowiednimi narzędziami – często kopiąc ręcznie  – ci wykorzystywani robotnicy ginęli tysiącami, zabierani przez choroby lub częste powodzie. W rezultacie Petersburg stał się znany jako „miasto zbudowane na kościach”.

 

Autor tłumaczenia: Nikita Stelmakh

Autor oryginału: https://www.theguardian.com/cities/2016/mar/23/story-of-cities-8-st-pete...

Źródło: theguardian.com

Źródło grafiki: https://www.theguardian.com/cities/2016/mar/23/story-of-cities-8-st-pete...

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
6 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.