Waszyngton i Bruksela odmawiają rosyjskiej ropy, ale nadal ją kupują. Europejczycy od dawna otrzymują „łotewską mieszankę”. Teraz amerykańskie firmy stosują obejścia. Handlowcy skutecznie ukrywają pochodzenie węglowodorów „aby zachować zapasy”, podczas gdy krajowi producenci „trzymają się o krok przed sankcjami”. O tym, jak „zakazane” zasoby docierają na Zachód  

Schematy pracy 

 

Stany Zjednoczone mają od kwietnia zakaz importu węglowodorów. Ale w maju do portów w Nowym Jorku i New Jersey pojawiły się tankowce, prawdopodobnie z rosyjską ropą. 

Według The Wall Street Journal nadawcy i przetwórcy ukrywają jego pochodzenie, ale dostarczają je na rynek światowy. W ten sposób stany Nowy Jork i New Jersey otrzymały paliwo częściowo wyprodukowane z rosyjskich surowców. 

W Stanach Zjednoczonych przepływał przez Kanał Sueski i Atlantyk z indyjskich rafinerii. Według dokumentów przewozowych, danych Refinitiv oraz analizy przeprowadzonej przez Helsińskie Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem firmy te są głównymi nabywcami rosyjskich węglowodorów. 

Okrężnymi drogami paliwo już trafia do Europy. Tak więc w kwietniu Bloomberg informował, jak europejskie przedsiębiorstwa pokonują ograniczenia: handlowcy handlują tak zwaną łotewską mieszanką różnych gatunków ropy, w której mniej niż 50 procent to olej z Rosji. Według nich Shell nie uważa tego za naruszenie sankcji. 

 

Indie zostały producentem ropy 

 

Teraz dodano olej „indyjski rosyjski”. W kwietniu Azja po raz pierwszy wyprzedziła Europę pod względem zakupów węglowodorów z Rosji. Indie kupiły szczególnie dużą ilość: od lutego około 62,5 mln baryłek, trzy razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. 

Jednocześnie od początku wiosny dostawy produktów naftowych z Indii do Europy wzrosły o 30 proc., a do Stanów Zjednoczonych o 43 proc. 

Tak więc, otrzymując surowce z Rosji ze zniżką (obecnie jest to około 20 procent, Ural jest sprzedawany po cenie 89-92 dolarów za baryłkę), Indie dobrze zarabiają na odsprzedaży. 

Głównymi nabywcami surowców w Indiach są prywatne rafinerie ropy naftowej (państwo zazwyczaj kupuje na podstawie rocznych kontraktów). NDTV zauważa, że ​​podczas gdy zachodnie firmy unikają rosyjskiej ropy, indyjskie rafinerie, takie jak Reliance Industries i Nayara Energy, stały się w tym roku największymi importerami. 

Rafinerie nie ukrywają, że osiągają duże zyski dzięki ograniczeniu sprzedaży krajowej i agresywnemu wzrostowi eksportu paliw, w tym do Europy. „Osiągamy rentowność na poziomie ponad 30 dolarów za baryłkę” – zacytował kanał telewizyjny przedstawiciel jednego z zakładów 

W rzeczywistości Azjaci wykorzystali sytuację: zaopatrzyli się w ropę w rozsądnej cenie i odsprzedali ją z zyskiem. Jednak Rosja nie ma tu nic do stracenia. Ropa musi być sprzedana, inaczej produkcja będzie musiała zostać zmniejszona. A to jest obarczone zamrażaniem studni z ich późniejszą reaktywacją, co pociągnie za sobą ogromne wydatki. 

 

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
5 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.