Analitycy Bloomberga nazwali Rosję "punktem zapalnym" jeżeli chodzi o wzrost cen żywności. Ekonomista Aleksiej Zubiec wyjaśnił na antenie Radia Sputnik, czego autorzy opracowania nie wzięli pod uwagę.

W styczniu wartość artykułów spożywczych na świecie osiągnęła najwyższy poziom od sześciu lat, najpoważniejsze podwyżki cen mogą pojawić się w dużych krajach, w których produkty spożywcze stanowią większość koszyka konsumpcyjnego mieszkańców, wynika z ustaleń analityków agencji Bloomberg. Na liście "punktów zapalnych" autorzy badania umieścili Rosję, Brazylię, Nigerię, Turcję i Indie.

Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego nazwało wnioski analityków Bloomberga spekulacjami, informuje RBK Group. "Rząd generalnie koncentruje się na instrumentach ekonomicznych, aby zmniejszyć wpływrosnących cen światowych na ceny krajowe, a także na ukierunkowanych działaniach wspierających producentów w regionach" - cytowany jest komentarz ministerstwa.

Rosja znacznie różni się od innych krajów, które w badaniu Bloomberga zostały uznane za "epicentra", powiedział Aleksiej Zubets, dyrektor instytutu badań społeczno-ekonomicznych Uniwersytetu Finansowego podlegającemu rządowi Federacji Rosyjskiej w wywiadzie dla Radia Sputnik.

"Chodzi o to, że w tych krajach może dojść do zjednoczenia biednych i akcji protestacyjnych tych ludzi, którzy nie mają co jeść. Była o tym mowa, jednak w naszym przypadku z pewnością takie sytuacje nie będą miały miejsca. Te kraje, które zostały wrzucone do jednego worka z nami, to kraje o szybko rosnącej liczbie ludności, dużej liczbie ubogich ludzi i dużej liczbie bezrobotnej młodzieży. W Rosji nie ma dużej liczby biednych i rozgoryczonych młodych ludzi, więc nie będziemy mieli poważnych protestów społecznych" - mówi.

Zdaniem ekonomisty, w Rosji istnieje problem wzrostu cen żywności, ale są też rozwiązania.

"Kiedy nasi producenci cukru patrzą na rosnące ceny światowe, bardziej opłaca im się sprzedawać cukier za granicę niż trzymać go w kraju. A gdy tylko nałożony zostanie limit na ceny cukru i innych produktów spożywczych, przestają je produkować. Ze statystyk Rosstatu wiemy, że produkcja cukru spadła natychmiast po wprowadzeniu ograniczeń cenowych. Innymi słowy, lepiej, żeby rząd nie ingerował w regulację cen, lecz zapewnił biednym pomoc socjalną, aby mogli kupić więcej żywności" - uważa Aleksiej Zubets.

Autor i źródło: radiosputnik.ria.ru

Tłumaczyła Paulina Zbieć

Państwo: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
16 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.