W Mongolii wzrasta niepokój w związku z epidemią koronawirusa w sąsiednich Chinach.

Sytuacja w Chinach jest bezprecedensowa. W ubiegły weekend przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping zwołał wszystkich członków partii apelując o przyłączenie się do walki z epidemią, szczególnie podkreślając odpowiedzialność wobec narodu członków Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin. Praktycznie w całym kraju wprowadzono stan nadzwyczajny. Wstrzymana została międzymiastowa komunikacja autobusowa, zamykane są też lokale gastronomiczne, instytucje publiczne, obiekty sportowe i placówki oświatowe. Obywatele Mongolii mieszkający i pracujący w Chinach masowo wracają do ojczyzny.

W Mongolii emitowanych jest kilka kanałów telewizyjnych nadawanych z Chin, komunikaty, które są pokazywane w programach informacyjnych przypominają wiadomości z frontu wojennego.

W chińskich mediach społecznościowych coraz bardziej popularne staje się nagranie z kamer monitoringu miejskiego, na którym widać jak idący ulicą człowiek nagle upada w konwulsjach na ziemię plując krwią, a po minucie przestaje dawać oznaki życia. Przechodnie boją się podejść. Wkrótce przyjeżdżają sanitariusze w specjalnych kostiumach, zabierają ciało i przeprowadzają dezynfekcję chodnika. Wszystko to przypomina kadry z hollywoodzkich filmów o epidemiach, natomiast w filmach z reguły epicentrum epidemii ostatecznie udaje się zlokalizować. W Chinach jednak przypadki wirusa zostały już zarejestrowane w różnych częściach kraju.

Na chińskich propaństwowych stronach internetowych pojawiają się już informacje o co najmniej 90 000 zarażeń.

W związku z tą nadzwyczajną sytuacją władze Mongolii podjęły odpowiednie kroki, aby zapobiec rozprzestrzenieniu się epidemii w kraju. Podjęte zostały czynności polegające na skanowaniu przyjezdnych i izolacja osób potencjalnie zarażonych. Do 1 marca odwołane zostały zajęcia w szkołach i przedszkolach. W miejscach publicznych wprowadzono obowiązek noszenia masek ochronnych, a także zakazano podróżowania bez nich komunikacją miejską.

Na mongolskim Facebooku wystosowane zostały apele o odwołanie Cagaan Sar, mongolskiego Nowego Roku, który w tym roku wypada na koniec lutego, co może jednak nie spotkać się z pozytywnym odzewem wśród większości społeczeństwa.

Obecnie już pojawił się problem deficytu masek ochronnych i środków do dezynfekcji. Brakuje też specjalnych testów pozwalających na wykrycie koronawirusa. Jeśli granica z Chinami zostanie zamknięta, to pojawi się także problem niedostępności niektórych artykułów spożywczych.

Mimo wszystko część obywateli Mongolii uważa, że nie ma powodów do obaw i paniki. W związku z wysokością, suchością powietrza i chłodnym klimatem chiński wirus nie będzie się w Mongolii czuć komfortowo, dlatego też nie należy się niczego obawiać.

Autor: Grigorij Denisow

Tłumaczenie: Magdalena Diadenkova

Źródło: http://www.mongolnow.com/koronavirus-i-mongoliya/

 

 

 

 

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
5 + 2 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.