Przed pierwszą turą wyborów prezydenckich w Mołdawii w republice przewidziano "kolorową rewolucję". Liderka mołdawskiej Partii Akcji i Solidarności, była premier Mołdawii Maia Sandu, mówiła przed wyborami, że wyniki głosowania zostaną sfałszowane i ludzie wyjdą na ulicy. Jej przeciwnicy zaczęli mówić o tym, że ze Stanów Zjednoczonych do Kiszyniowa już przybyli specjaliści od "rewolucji kolorowych". Nawet w dniu wyborów przed rozpoczęciem liczenia głosów Sandu powiedziała, że ​​jej współpracownicy odnotowali ponad tysiąc naruszeń. Liderka opozycji najwyraźniej przygotowywała się do nieuznania końcowego wyniku głosowania. Jednak nic się nie stało. I choć żadnemu z ośmiu kandydatów nie udało się zdobyć więcej niż połowy głosów, i druga tura odbędzie się 15 listopada, w pierwszej Maia Sandu wyprzedziła kandydującego na drugą kadencję szefa państwa Igora Dodona. Według ekspertów to właśnie powstrzymało protesty uliczne.

 

 

Tradycyjna retoryka Kremla

 

Pierwszy zastępca szefa komisji spraw międzynarodowych Rady Federacji Rosji, były generał FSB Władimir Dżabarow nadal nie wyklucza możliwości zaostrzenia sytuacji. Powiedział w wywiadzie z "Parlamentską Gazetą", że są jakieś "informacje o przygotowaniach do kolorowej rewolucji w Mołdawii, poinformowała o tym Służba Wywiadu Zagranicznego. Zwycięstwo proeuropejskiego kandydata w drugiej turze wyborów prezydenckich w Mołdawii może doprowadzić do wewnętrznego konfliktu, który postawiłby kraj na krawędzi upadku", — dodał.

 

Być może senator nas przeraża, demonstrując zdziwienie władz rosyjskich wynikami pierwszej tury wyborów, bo są naprawdę ciekawe. Igor Dodon zdobył 32,61% głosów — głosowało na niego 439 866 obywateli Mołdawii. Na Maia Sandu głosowało 487 635 wyborców, czyli 36,16%.

 

W poprzednich wyborach 2016 roku także odbyła się druga tura z tymi samymi kandydatami. Jednak w pierwszej turze Dodon zyskał 47,98%, Sandu — 38,71%. Okazuje się, że w ciągu czterech lat udział zwolenników Dodona zmniejszył się o jedną trzecią. I chociaż zwolennicy Sandu również się zmniejszyli, nie jest to aż tak krytyczne w porównaniu ze wsparciem urzędującego prezydenta.

 

Głosowanie za granicą

 

Należy podkreślić, że Dodon i Sandu są zwolennikami diametralnie przeciwnych wektorów rozwoju Mołdawii. Jeśli obecny prezydent opowiada się za ściślejszymi związkami z Rosją, to Sandu — za integracją z Unią Europejską. I nie jest przypadkiem, że na 149 tys. wyborców, którzy głosowali za granicą, 104,4 tys. (70%) głosowali na Sandu, a tylko 5400 (3,65%) — na Dodona.

 

Dodon nie był w stanie zmobilizować swoich zwolenników nawet w Rosji. Chociaż otwarto 17 lokali wyborczych dla ponad 300 tysięcy obywateli Mołdawii mieszkających i pracujących w Rosji, z prawa do głosowania skorzystało tylko 5603 wyborców. To mniej niż nawet w USA (5755), Rumunii (12 912), Wielkiej Brytanii (16 847). Nie wspominamy już o Włoszech, gdzie mieszka i pracuje około 130 tysięcy obywateli Mołdawii, z których 46 442 skorzystało z prawa wyborczego.

 

Były ambasador Mołdawii przy Radzie Europy i ONZ Aleksiej Tulbure w rozmowie z Nową Gazetą wyjaśnił, że gwałtowny wzrost aktywności wyborczej osób mieszkających poza Mołdawią jest wynikiem wzrostu poziomu intelektualnego ich rodaków za granicą.

 

Żyją i pracują w takim środowisku, że zaczęli rozumieć, że też coś od nich zależy. Zorganizowali się i poszli do urn, musieli stać w długich kolejkach i zagłosować. I głosowali na Sandu.

 

W Rosji natomiast nie było mobilizacji z powodu innego "środowiska":

 

W Rosji ludzie nie wierzą, że coś od nich zależy w wyborach. Właśnie to mogło zostać przeniesione na obywateli Mołdawii, którzy mieszkają i pracują w Rosji. Dlatego zignorowali wybory, — wyjaśnił Aleksiej Tulbure.

 

Renato Usatyj

 

Zaskakujące jest to, że w Rosji nawet Renato Usatyj, burmistrz drugiego najważniejszego mołdawskiego miasta Bielcy i przywódca Naszej Partii, zdobył więcej głosów niż Igor Dodon. I to pomimo faktu, że Usatyj został zaocznie aresztowany w Rosji, a w kwietniu 2020 roku został umieszczony na liście osób poszukiwanych, oskarżony o nielegalne wycofanie z Rosji ponad 500 mld rubli. Chociaż Usatyj był pierwszym mołdawskim politykiem, który publicznie oskarżył wielu mołdawskich biznesmenów i polityków o pranie korupcyjnych rosyjskich miliardów.

 

Według wstępnych danych Renato Usatyj zajął trzecie miejsce w wyborach, zdobywając 17% głosów. Dla obserwatorów w Mołdawii oczywiste jest, że o losie głosowania w drugiej turze zdecydują głosy 227 938 wyborców, którzy w pierwszej turze głosowali na Renato Usatego.

 

Deputowany republikańskiego parlamentu, politolog Bogdan Cyrdja nie ma wątpliwości, że wyborcy Renato Usatego zagłosują na Igora Dodona 15 listopada. Ekspert uważa tych kandydatów za polityków centrolewicowych i prorosyjskich. Usatyj i Dodon otrzymali głosy w tych samych miejscach: w "czerwonej strefie", czyli w tych regionach kraju, w których większość to zwolennicy prorosyjskiego kursu Mołdawii.

 

Świadomi wyborcy mają też wiele narzekań na obecnego prezydenta Mołdawii Igora Dodona. Nie chodzi tylko o interesy biznesowe rodziny głowy państwa. Media słusznie donosiły, że brat prezydenta Mołdawii Aleksander Dodon jest partnerem biznesowym Igora Czajki, syna byłego Prokuratora Generalnego Rosji, z którym jest współzałożycielem firmy "Przemysłowy Ekologiczny Operator" zajmującej się zbieraniem i recyklingiem odpadów oraz firmy budowlanej "Arhplay Development".

 

Renato Usatyj od kilku lat mówi, że cela Igora Dodona już jest zmęczona oczekiwaniem. Co prawda burmistrz Bielc nie podaje konkretnych przestępstw, za które obecny prezydent Mołdawii może zostać oskarżonym w sprawie karnej.

 

Okazało się również, że 15 listopada Renato Usatyj nie zamierza wspierać ani Sandu, ani Dodona. Jednak wieczorem 2 listopada Sandu i Usatyj umówili się na osobiste spotkanie.

 

Według kiszyniowskiego tygodnika "Ziarul de Garda", po spotkaniu Usatyj powiedział na konferencji prasowej: "Rozmawialiśmy o sprawach, które dotyczą przede wszystkim wszystkich obywateli Mołdawii. Mówimy o przedterminowych wyborach parlamentarnych. O to mnie proszą wszystkie osoby, z którymi się spotkałem… Za kilka dni prawnicy PAS (partia Sandu) przedstawią mi plan. Mówimy o mechanizmach rozwiązania parlamentu".

 

 

Autor: Mikhail Panasenkov

Źródło: https://novayagazeta.ru/articles/2020/11/03/87822-vse-reshit-usatyy?utm_...

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
9 + 4 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.