Protestujący w stolicy Armenii domagają się dymisji premiera po porozumieniu o całkowitym zaprzestaniu działań wojennych w Górskim Karabachu.

 

Premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył, że nie zamierza podawać się do dymisji z powodu protestów w republice, które wybuchły po ogłoszeniu całkowitego zaprzestania działań wojennych w Górskim Karabachu. "W mojej agendzie jest tylko jedna kwestia — zapewnienie stabilności w kraju. Nie ma innej sprawy w moim programie" — podkreślił premier Armenii na konferencji prasowej w poniedziałek 16 listopada.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich widzi w słowach Paszyniana wezwanie do wojny domowej w Armenii

 

Paszynian zaprosił personel wojskowy, który był zaangażowany w konflikt, na spotkanie w stolicy. "Obejrzałem dziesiątki nagrań z żołnierzami z pierwszej linii. Byłem zdumiony przemyślnością chłopaków. Czekam na was w Erywaniu, aby w końcu rozwiązać problemy tych, którzy jęczą pod murami. Jestem z was dumny" — napisał na swojej stronie na Facebooku.

 

Ormiański Rzecznik Praw Obywatelskich Arman Tatojan potępił wypowiedzi premiera, nazywając je "rzeczywistym wezwaniem do wojny domowej". Oświadczenie Paszyniana "jest szczególnie niebezpieczne w kontekście nagrań zamieszczonych przez ludzi w mundurach wojskowych, zawierających wezwania do przemocy i groźby śmierci" — powiedział.

 

Sam szef rządu zaznaczył, że nie dąży do wojny domowej. "Żołnierze wracają do Erywania bez broni. A więc wszystkie rozmowy o wojnie domowej są manipulacyjne" — powiedział Paszynian na konferencji prasowej.

 

Protesty w Erewaniu po porozumieniu w sprawie Górskiego Karabachu

 

Na początku listopada premier Armenii Nikol Paszynian oraz prezydenci Azerbejdżanu i Rosji Ilham Alijew i Władimir Putin podpisali porozumienie w sprawie całkowitego zawieszenia broni i wszelkich działań wojennych w Górskim Karabachu od 10 listopada.

 

Porozumienie zakłada zatrzymanie się jednostek sił zbrojnych Azerbejdżanu i Armenii na swoich pozycjach. Rosyjskie siły pokojowe zostaną rozmieszczone na linii kontaktowej w Górskim Karabachu oraz na korytarzu łączącym Karabach z Armenią, łączność transportowa w regionie będzie kontrolowana przez służbę graniczną FSB Rosji.

 

Po opublikowaniu wspólnego porozumienia przywódców trzech krajów w Erywaniu rozpoczęły się masowe protesty, w których wezwano do dymisji premiera. Protestujący uważają, że Paszynian nie powinien był podejmować ważnej dla kraju decyzji bez dyskusji z opinią publiczną.

 

 

Autor: Mikhail Panasenkov

Źródło: https://www.dw.com/ru/premer-armenii-pashinjan-ne-nameren-uhodit-v-otsta...

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
12 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.